Shaking Off Sorcery

Page 116 - 99

5th Dec 2015, 12:00 AM in Rozdział 2
Average rating: 5 (3 votes) Rate this comic
99
<<First Latest>>

Comments:

nikolazd 5th Dec 2015, 12:01 AM edit delete reply
nikolazd
A jednak coś wynalazł! :D
Poza tym, Tygon zrobił lampę naftową-ale-nie, jak miło :D
E tam, zadziała. Na pewno. Wszystko działa.
Omszalek 5th Dec 2015, 12:08 AM edit delete reply
Omszalek
A to przypadkiem nie jakiś gaz ulatuje :d?
Chemia czy alchemia w domu jest niebezpieczna ;)
E.lena 5th Dec 2015, 10:01 AM edit delete reply
E.lena
Czy tylko mnie nieco zaniepokoiła mina Tygona na drugim kadrze? O.O
A jednak coś wynalazł :D Wiedziałam!
Vil Grim 5th Dec 2015, 7:04 PM edit delete reply
Vil Grim
Ha. Z Tygona będzie inżynier. :D
Rose 5th Dec 2015, 8:07 PM edit delete reply
...Coś wybuchnie...
nikolazd 5th Dec 2015, 11:56 PM edit delete reply
nikolazd
Ojej, właśnie zauważyłam, że następny panel będzie dokładnie setnym! Będzie to trzeba jakoś uczcić! <3
Bonk 6th Dec 2015, 10:29 AM edit delete reply
Już rozumiem! Gaz który ulatnia się z lampy wybuchnie, zabije Tygona i ałtorki będą miały pretekst do zakończenia komiksu
Eryk 6th Dec 2015, 8:42 PM edit delete reply
Ja tam mam nadzieję, że wybuchnie i zabije wampira.

Komiks jest świetny, bardzo podoba mi się naturalność głównego bohatera - nie to, co te mangowe, wyidealizowane postaci w innych komiksach. Szkoda wielka, że już niedługo koniec SOS. Godna ta seria jest wersji papierowej, szkoda, że nie doczekała się...

Wielki szacunek dla dziewczyn, że rysowały ten komiks tak długo. Doskonale rozumiem, ile wysiłku trzeba złożyć, żeby znaleźć regularnie trochę czasu i stworzyć nową kartkę, czy to się chce, czy to się nie chce, szczególnie, gdy życie prywatne nakłada nam na barki coraz to nowe sprawy...
Eryk 6th Dec 2015, 8:46 PM edit delete reply
Tygon jest "atrakcyjny" dla wampira, więc wystawić Tygona nocą (podczas mrocienia noc mają zawsze) przed dom, wampir przyleci zwabiony, a Fleance go łup! lampą (światło - zagrożenie dla wampira) i po wampirze... Tak bym to widział.